Początek snu był w poprzednim wpisie.
Sytuacja w środku mojego snu zmienia się diametralnie. Coś we mnie krzyczało: Nie, nie, nie! Na początku czuję tak jakby przebłyski świadomości. "Cześć to ja (twoje sumienie), nie wiem czy wiesz ale ...."
...masz już dziewczynę".
To było bardzo dziwne uczucie. Narastało, narastało, aż uświadomiłem sobie , że to co przed chwilą mnie cieszyło (odwzajemnione uczucie) jest czymś co muszę odrzucić. Powinienem.
Byłem rozdarty, lecz czułem, że nie ma innego wyjścia. Powiedziałem Ani, że mam dziewczynę i niestety nie mogę odwzajemnić jej uczuć.
Nie wiem co by było dalej we śnie.
Obudziłem się.
Co wy byście zrobili?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz